<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0"><channel><title>Sinusoida - Latest Comments</title><link xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="http://api.friendfeed.com/2008/03#sup" href="http://disqus.com/sup/all.sup#forumcomments-9715aa3f" type="application/json"/><link>http://sinusoida.disqus.com/</link><description></description><atom:link href="http://sinusoida.disqus.com/comments.rss" rel="self"></atom:link><language>en</language><lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 12:28:04 -0000</lastBuildDate><item><title>Re: Dzielmy się! (Tryliony bakterii nie mogą się mylić!)</title><link>http://sinpi.net/dzielmy-sie-tryliony-bakterii-nie-moga-sie-mylic/#comment-425563813</link><description>&lt;p&gt;Coś w tym jest. Weźmy np. takiego "Avatara", jeden z najbardziej kasowych filmów wszechczasów. Mimo tego, że w sieci znaleźć można było torrenty jakości full HD (DVD rip) po kilka gigabajtów. I teraz zastanówmy się, co by było gdyby na przykład 20-th Century Fox wstawiła na torrenty (!) i na stronie oficjalny release w jakości powiedzmy 480p. Czy do kina na seans w 3D poszłoby mniej, czy więcej osób? Czy wpłynęłoby to na ilość pobrań tych nielegalnych dvdripów, zwłaszcza gdyby oficjalna wersja DVD nie była pozabezpieczana na 20 niewygodnych dla widza sposobów? Jak wpłynęłoby to na sprzedaż całej "otoczki" filmu?&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Drugi przykład. Mój syn obejrzał "Cars" z kopii nieokreślonego pochodzenia (nie, nie mam jej już...). Ale na "Cars 2" poszliśmy do kina. Poza tym ma koszulkę z Zygzakiem, piórnik z Zygzakiem, poduszkę z Zygzakiem... No i oczywiście samego Zygzaka w co najmniej dwóch wcieleniach. Słodyczy i innych drobiazgów z Zygzakiem nie zliczę :-). Producenci tych rzeczy zapłacili producentowi filmu za prawo do używania "wizerunku bohatera". Czy wytwórnia filmowa jest w plecy?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Krashan</dc:creator><pubDate>Tue, 31 Jan 2012 12:28:04 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Red Riding Hood &amp;#8211; Czerwony Kapturek</title><link>http://sinpi.net/red-riding-hood-czerwony-kapturek/#comment-368502163</link><description>&lt;p&gt;Miales na mysli "pomske"?&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ondraszek</dc:creator><pubDate>Wed, 14 Sep 2011 17:03:35 -0000</pubDate></item><item><title>Re: The Rite &amp;#8211; Rytuał</title><link>http://sinpi.net/the-rite-rytual/#comment-368502118</link><description>&lt;p&gt;Ale wiesz, większość filmów o egzorcyzmach ma formułę "omg omg jakie straszne rzeczy ten demon wyczynia, musimy modlić się mocniej! omg demon pokonał jednego księdza, musimy ściągnąć lepszego, żeby modlił się jeszcze mocniej!" - a nie stawia przewrotnych pytań "a czy to na pewno opętanie?" tak na poważnie. Zwykle "wątpiciele" są dodawani tylko jako naiwne przeszkadzajki, bo przecież "wiadomo", że musi religia zwyciężyć, skoro film jest o egzorcyzmach.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sinus</dc:creator><pubDate>Sun, 04 Sep 2011 13:57:58 -0000</pubDate></item><item><title>Re: The Rite &amp;#8211; Rytuał</title><link>http://sinpi.net/the-rite-rytual/#comment-368502108</link><description>&lt;p&gt;brzmi jak wiekszosc 'egzorcyzmow emily rose'&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">beh</dc:creator><pubDate>Sun, 04 Sep 2011 11:33:33 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Minąłem się z powołaniem?</title><link>http://sinpi.net/minalem-sie-z-powolaniem/#comment-368502162</link><description>&lt;p&gt;Rozumiem, że jeszcze trochę, a zaczniesz ostentacyjnie nosić tiszerta z napisem "No, I won't fix your computer"? ;&amp;gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Dla wygody podrzucam linka: &lt;a href="http://www.thinkgeek.com/tshirts-apparel/unisex/frustrations/388b/" rel="nofollow"&gt;http://www.thinkgeek.com/tshir...&lt;/a&gt; ;) Jakbyś chciał tam coś kupować, daj znać, dorzucę się, oszczędzimy na shippingu ;]&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Arim</dc:creator><pubDate>Fri, 22 Apr 2011 21:55:54 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Tolerancja a kompatybilność</title><link>http://sinpi.net/tolerancja-a-kompatybilnosc/#comment-368502168</link><description>&lt;p&gt;Generalnie z całą ideą tolerancji brakuje zastanowienia czy tolerowane zachowanie jest pewnego rodzaju dorobkiem cywilizacyjnym, ułatwiającym współżycie społeczne (akceptacja mniejszości seksualnych czy religijnych) czy też szkodliwym zwyczajem działającym wbrew naszym dotychczasowym dorobkom, typu dobre wychowanie czy reguły współżycia społecznego. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Nie wszystkie zachowania są równoważne - niektóre społeczeństwu dają różnorodność i wiele pozytywnych obiektywnie cech. Niektóre są z góry na dół negatywne. Umiejętność odróżniania jednych od drugich to tzw. "postęp cywilizacyjny" ;&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Aili</dc:creator><pubDate>Thu, 24 Feb 2011 23:28:00 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dzień 7, bynajmniej nie ostatni</title><link>http://sinpi.net/dzien-7-bynajmniej-nie-ostatni/#comment-368502089</link><description>&lt;p&gt;Narzedzia drogowe&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Profesjonalne narzÄdzia</dc:creator><pubDate>Tue, 22 Feb 2011 03:09:21 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dzień 3, podczas którego następuje zderzenie z rzeczywistością</title><link>http://sinpi.net/dzien-4-podczas-ktorego-nastepuje-zderzenie-z-rzeczywistoscia/#comment-368502095</link><description>&lt;p&gt;Let me start by saying nice post. Im not sure if it has been talked about, but when using Chrome I can never get the entire site to load without refreshing many times. Could just be my computer. Thanks.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Evelia Semones</dc:creator><pubDate>Sat, 19 Feb 2011 03:50:36 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Dzień 1</title><link>http://sinpi.net/dzien-1/#comment-368502148</link><description>&lt;p&gt;I must admit that this is one great insight. It surely gives a company the opportunity to get in on the ground floor and really take part in creating something special and tailored to their needs.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Eloy Sodachanh</dc:creator><pubDate>Sat, 19 Feb 2011 03:50:24 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Sdfsdfsdfsdf, or creative process dilemma.</title><link>http://sinpi.net/sdfsdfsdfsdf-or-creative-process-dilemma/#comment-368502160</link><description>&lt;p&gt;See, and THAT's why I use a bit of paper and a pencil, ha! :P&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gosia</dc:creator><pubDate>Thu, 17 Feb 2011 14:17:29 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Sdfsdfsdfsdf, or creative process dilemma.</title><link>http://sinpi.net/sdfsdfsdfsdf-or-creative-process-dilemma/#comment-368502159</link><description>&lt;p&gt;Jesus fuck, there is "writer's software" now? :DDD What was wrong with good ol' text file? :D&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;As for info management tools, I use (doku)wiki and it kind of works in a "sketch up now, fill gory details later" way. There are standalone file versions of wikis, so in theory there's no need for whole web server shebang. (In practice, they sucked.) Anyhoo, it's good for storing ideas and howto's, but rather sucks for collecting images, assorted links and acting as random access scratchpad.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">bebe</dc:creator><pubDate>Wed, 16 Feb 2011 18:03:55 -0000</pubDate></item><item><title>Re: When gears ruled the world&amp;#8230;</title><link>http://sinpi.net/gdy-zebatki-rzadzily-swiatem/#comment-368502156</link><description>&lt;p&gt;"Lepiej pozno niz wcale" szepnal do siebie pewien facet wsiadajac do autobusu jadacego na lotnisko dokladnie dziesiec minut po odlocie samolotu ktorym mial poleciec...&lt;br&gt;Kierujac sie madroscia cytowanej powyzej zasady pozwole sobie dodac swoj malenki komentarz do swietnego skad inad felietoniku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;..."potem zapewne w wiekach V-XV używano liczydeł z koralikami, a potem… biała plama… i mieliśmy kalkulatory elektroniczne, przez Chińczyków dzielnie produkowane.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;To wlasnie zdanie obudzilo moj gwaltowny sprzeciw: Jak to??! -"biala plama"??!!!&lt;br&gt; - A SUWAK LOGARYTMICZNY ???!!!&lt;br&gt;Kochani! - od poczatku "rewolucji technicznej" az do polowy lat szscdziesiatych dwudziestego wieku wszystkie prace obliczeniowe wykonano przy pomocy wlasnie suwaka ... &lt;br&gt;Oczywiscie kilku chlopcow z Pentagonu mialo do dyspozycji lampowe monstum ktore bylo niezbedne do tego aby zdazyc wyliczyc i skorygowac trajektorie rakiety podazajacej wlasnie z kurtuazyjna wizyta do Moskwy... ale to wyjatek potwierdzajacy to o czym napisalem (z mniej wiecej dwuletnim opoznieniem)&lt;br&gt;Pozdrawiam Autora oraz pt. milosnikow "Sinusoidy" jak zwykle niezwykle serdecznie i sciskam (w pasie) -OndraszekSz&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">OndraszekSz</dc:creator><pubDate>Sun, 14 Nov 2010 16:51:29 -0000</pubDate></item><item><title>Re: When gears ruled the world&amp;#8230;</title><link>http://sinpi.net/gdy-zebatki-rzadzily-swiatem/#comment-368502157</link><description>&lt;p&gt;Wspaniale napisane!&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Masz ogromny dar pisania artykułów, które z wielką ochotą się czyta.&lt;br&gt;Świetnie także wytłumaczyłeś sposób działania tego urządzenia.&lt;br&gt;To najlepszy artykuł o tematyce technicznej jaki w życiu czytałem!&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Ps.No i zaraziłeś mnie bakcylem;)&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Pozdrawiam Krzysiek&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Krzysiek</dc:creator><pubDate>Sun, 14 Nov 2010 06:56:47 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Maszyna do szycia</title><link>http://sinpi.net/maszyna-do-szycia/#comment-368502193</link><description>&lt;p&gt;...a próbowałeś po Bożemu? Wyjąć bębenek z dolną nitką i śrubkę mu dokręcić, tak żeby ciaśniej dolną nitkę trzymał? Powinno być tak, żeby złapany za samą nitkę jak jojo, opadł troszkę i się zatrzymał.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Też kiedyś nie wiedziałam, że tam się da coś regulować. :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ĺ</dc:creator><pubDate>Mon, 01 Nov 2010 19:03:45 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Yamaha PSR-330 and mysterious freeze-ups</title><link>http://sinpi.net/yamaha-psr-330-i-zagadkowe-zawieszki/#comment-368502165</link><description>&lt;p&gt;Predator!&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Aili</dc:creator><pubDate>Sat, 11 Sep 2010 20:10:50 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Bakłażan a oberżyna</title><link>http://sinpi.net/baklazan-a-oberzyna/#comment-368502183</link><description>&lt;p&gt;Zainstalowałem dawno temu captchę, ale co z tego, skoro... pozwalała źle odpowiedzieć i najwyżej pogroziła palcem, a nie zapobiegała zapisaniu się szmelcu!&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;No to zainstalowałem inną. Teraz powinno działać. Uf. Za spam powinno się wieszać za jaja.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sinus</dc:creator><pubDate>Thu, 27 May 2010 22:05:49 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Bakłażan a oberżyna</title><link>http://sinpi.net/baklazan-a-oberzyna/#comment-368502175</link><description>&lt;p&gt;Ĺomatko, ale CiÄ spamerzy pokochali...&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">elwinga</dc:creator><pubDate>Thu, 27 May 2010 15:29:32 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Maszyna do szycia</title><link>http://sinpi.net/maszyna-do-szycia/#comment-368502186</link><description>&lt;p&gt;Pozdrowienia od starego kumpla z rembertowa dla dawnego maxxxa od dawnego viperka hehe. Co to z tym pluciem na pożegnanie??! Miało być bez agresji wg opisu na blogu.. ......dżizzz, na ulicy to bym Cię chyba nie poznał.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">dawniej viper (doĹÄ dawno te</dc:creator><pubDate>Mon, 22 Mar 2010 12:06:06 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Kto jest chory a kto przestępca, czyli Orwell kontratakuje</title><link>http://sinpi.net/kto-jest-chory-a-kto-przestepca/#comment-368502354</link><description>&lt;p&gt;Podpisuję się obiema ręcami, nogami i czym tylko mogę.&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">banetka</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 13:30:09 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Glina, woda i megaklapki</title><link>http://sinpi.net/glina-woda-i-megaklapki/#comment-368502395</link><description>&lt;p&gt;Zdecydowanie daj znać, jakbyś się miała pojawić, wszak w kupie raźniej, jakkolwiek to nie brzmi :&amp;gt;&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sinus</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 13:16:36 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Seks przez USB, czyli o Avatarze słów parę.</title><link>http://sinpi.net/seks-przez-usb-czyli-o-avatarze-slow-pare/#comment-368502211</link><description>&lt;p&gt;Przeczytaj sobie oryginalny scenariusz, "Project 880" bodajże się to roboczo zwało - to, co miało być Avatarem. O, prosię: &lt;a href="http://chud.com/articles/articles/21969/1/PROJECT-880-THE-AVATAR-THAT-ALMOST-WAS/Page1.html" rel="nofollow"&gt;http://chud.com/articles/artic...&lt;/a&gt;  - od razu inne wrażenie! Cameron, coś Ty zrobił... :&amp;gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;A Pornossus... o, to inna, zupeĹnie inna para kaloszy... :]  Soundtrack zajmuje zaszczytne miejsce na mojej regularnej playliĹcie :]&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sinus</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 13:14:19 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Seks przez USB, czyli o Avatarze słów parę.</title><link>http://sinpi.net/seks-przez-usb-czyli-o-avatarze-slow-pare/#comment-368502210</link><description>&lt;p&gt;Po wyjściu z kina (na szczęście 3D w Cinema City) byłam, po pierwsze zachwycona pokazanym obrazem tej przepięknej krainy, tych wszystkich latających smoków i przedziwnych roślin, nie mówiąc o wspaniale zrobionych gigantycznych smerfach (wspaniałych wizualnie - te wciąż majtające się, jak zauważyłeś, niepotrzebne ogony służące tylko do kopulacji...). Po drugie czułam pewien niedosyt spowodowany zupełnym wyłączeniem w swoim własnym mózgu części odpowiedzialnych za myślenie. Banalność scenariusza sprawiała, że czułam się trochę dziwnie. Podczas seansu fajna baśń, po wyjściu z kina żadnych emocji. Nie oczekiwałam od tego filmu ciekawie zarysowanej fabuły, żadnych większych refleksji, tajemnicy itp. rzeczy. Oczekiwałam świetnych zdjęć, multimedialnego show, pięknej baśni. I dostałam to. Ale ani obraz wykreowany na ekranie, ani historia, nawet cudowne niebieskie avatary nie były aż tak super żebym zapomniała o beznadziejnej fabule. Cameron wyłożył wszystko na tacy, nawet wątki, które można było poprowadzić ciekawiej, bardziej tajemniczo, słowem coś co by widza wciągnęło, przedstawił łopatologicznie i przewidywalnie. Po baśni oczekuję również jakichś emocji, wzruszeń, przejęcia się losami głównych bohaterów. A tu najzwyczajniej w świecie wisiało mi co będzie z Weaver i innymi bohaterami.&lt;br&gt;Znacznie większe wrażenie zrobił na mnie Parnassus, po nim chodziłam jak obłąkana cały dzień :) A największym plusem dla mnie z okazji wejścia do kin Avatara było zainteresowanie się bliżej technikami kręcenia filmów, a konkretnie czym się różni i czemu jest lepsza technika analogowa od cyfrowej :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">banetka</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:50:23 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Glina, woda i megaklapki</title><link>http://sinpi.net/glina-woda-i-megaklapki/#comment-368502400</link><description>&lt;p&gt;Relacja rewelacja :) Byłam 2 razy na Woodstocku, jak jeszcze był w Żarach :) Za pierwszym razem była to przygoda życia, bo miałyśmy 16 lat (jakoś tak), pojechałyśmy z kumpelą stopem, prawie bez kasy, z jednym śpiworem, o namiocie nawet nie wspominam.  Drugi raz pojechaliśmy w więcej osób, pociągiem itd. i już nie było to samo...Teraz wyjazdy na festiwale wybieram pod kątem muzyki, chociaż kto wie, może w tym roku wpadnę na Woodstock, kumpel się wybiera :)&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">banetka</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:18:37 -0000</pubDate></item><item><title>Re: Z czym się je obcokrajowców</title><link>http://sinpi.net/z-czym-sie-je-obcokrajowcow/#comment-368502315</link><description>&lt;p&gt;Niezła obserwacja :)I tak najgorsi są meksykanie. Ten cudowny, sympatyczny i otwarty naród potrafi człowieka doprowadzić do furii w momencie gdy Twój hiszpański nie jest idealny, bardzo dobry lub nawet dobry. Kiedyś w przyhotelowej stołówce, co prawda na prowincji, ale zawsze, kelnerka nie skojarzyła słowa "fruts" z "frutas" i przyniosła nam tosty. Jeszcze lepsza była starsza babina handlująca miejscowymi błyskotkami w turystycznym miejscu, gdzie Alberto (mój pan i władca;) użył pięknej konstrukcji zdaniowej i zadowolony z siebie wyszczerzył zęby w uśmiechu, a babina zamiast ucieszyć się, że gringo do niej zagaduje w jej języku opieprzyła go ,że źle powiedział :) Ogólnie rzecz biorąc zasada łopatologicznego porozumiewania się w Meksyku tam jest chyba najbardziej pożądana, bo łatwiej Cię zrozumieją jak będziesz gadał do nich po angielsku (chociaż sami tego języka nie znają) niż spróbujesz gadać swoją łamaną hiszpańszczyzną. Wtedy nawet nie próbują zrozumieć...&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">banetka</dc:creator><pubDate>Thu, 18 Feb 2010 11:48:11 -0000</pubDate></item><item><title>Re: What&amp;#8217;s in the box?</title><link>http://sinpi.net/whats-in-the-box/#comment-368502201</link><description>&lt;p&gt;A ja myślę, że w pudełku jest taki kolorowy pajac na sprężynie, który wyskakuje przy otwarciu i straszy dzieci... z dzwoneczkiem na czapeczce... makabra:P&lt;/p&gt;</description><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Karol</dc:creator><pubDate>Wed, 03 Feb 2010 17:56:11 -0000</pubDate></item></channel></rss>
